Kategorie
Bez kategorii

Podsumowanie pielgrzymki do Iraku

Kategorie
Bez kategorii

Papież udaje się do Iraku

Kategorie
Bez kategorii

Relacje rodzinne

Rodzina zakonna to znane wyrażenie. Wbrew pozorom ma nie być przenośnią, lecz wstępujący do jakiegoś zgromadzenia ma mieć braci (lub siostry) w całej wspólnocie.

Nigdy nie były relacje rodzinne idyllą. Wiemy z Biblii o Józefie sprzedanym przez braci, a np. Abimelek poszedł jeszcze dalej. Chęć władzy, zazdrość, pycha sprawia, że brat staje się nieraz wrogiem.

Dopiero gdy o tym sobie przypomnimy możemy spokojnie przyjmować informacje o np. TW Student. Zeszłotygodniowa dyskusja na ten temat z udziałem byłego jezuity, profesora Górskiego mogłaby być szokująca, gdyby nie informacja uczestniczącego w dyskusji luteranina Cezarego Gmyza, który powiedział, że procent tych, którzy się sprzeniewierzyli jest podobny do tego, który był wśród apostołów: na dwunastu jeden okazał się zdrajcą.

Kategorie
Bez kategorii

Winni śmierci (fizycznej i duchowej)

W filmie braci Sekielskich jest scena, gdy dziennikarze czekają na kontynuację rozmowy z ks. Franciszkiem Cybulą. Gdy dowiadują się o chorobie, jest dla nich oczywiste: to blef, bo rozmowa jest niewygodna. Jednak dalsze czekanie się opłaca – możemy obejrzeć na filmie scenę wynoszenia zwłok ks. Cybuli.

Śmierć ks. Dymera nastąpiła tuż po odwołaniu go z funkcji dyrektora – również po głośnych medialnych wystąpieniach na ten temat.

Można spodziewać się, że do śmierci przyczyniły się kwestie medialne. Ale naprawdę odpowiedzialni są ci, którzy doprowadzili do tego, że media zajęły się tą sprawą – arcybiskupi chroniący i niekarzący przestępców. Ale to nie wszystko.

Teologia katolicka wbrew pozorom nie uznaje życia ludzkiego za wartość najwyższą; zawsze wyżej jest zbawienie. Dlatego męczennicy oddawali życie za zbawienie swoje i innych. Dlatego też najcięższe przestępstwa kleru ocenia Kongregacja Nauki Wiary. Nie ze względu na to, że jest kontynuatorem świętej inkwizycji, ale dlatego, że przestępstwa pedofilii uznano za godzące w wiarę nie tylko ofiar, ale i całego Kościoła.

Wydaje się, że nawet zaniedbania arcybiskupów mogą prowadzić do zgorszenia, a więc sytuacji zagrażającej zbawieniu. Zatem jest pytanie czy hierarchowie zdają sobie z tego sprawę, a raczej, co nimi kierowało, gdy tak lekceważąco podchodzili do swoich obowiązków. Na pewno musi być jakaś przyczyna takiego, a nie innego postępowania. I ona powinna być przedstawiona. Nie ze względu na ciekawość wiernych. Ale by nikt z chrześcijan nie chciał iść taką drogą.

Kategorie
Bez kategorii

Posługa lektoratu i akolitatu przeznaczona również dla kobiet

Audycja “Istota rzeczy” jest emitowana w radiu Anioł Beskidów w środy o 7.30 i 18.30. Ponieważ są to rzeczy dostępne lokalnie, dzielę się z nimi online:

Kategorie
Bez kategorii

Zgorszenie publiczne

Profesor Polak w rozmowie ze Zbigniewem Nosowskim podzielił się informacją, że abp Gądecki na zamkniętym spotkaniu potwierdził prawdziwość zarzutów stawianych abpowi Paetzowi. Wiemy, że hierarcha zmarł, gdy na mocy motu proprio Vos estis lux mundi toczyło się dochodzenie przeciw niemu.

Historia jest bulwersująca, a brak jawności powoduje, że wiele osób uważa, że hierarcha poznański oskarżony był o pedofilię, gdy tymczasem miał skłonności homoseksualne. Konieczne jest wyjaśnienie wszystkiego do końca – zwłaszcza że uwikłany w nią abp Marek rządzi jedną z najważniejszych archidiecezji i pełni ważną funkcję w episkopacie.

Skoro mamy do czynienia z prawdziwością zarzutów, które znał wówczas abp Marek, sugeruje to, że brał udział w łamaniu sumień księży archidiecezji poznańskiej. Sprawowanie władzy biskupiej przez osobę tak obciążoną jest publicznym zgorszeniem. Trzeba to jasno powiedzieć i wymagać wyjaśnienia. Ewentualne przyznanie się do winy może tylko pomóc w pełnieniu posługi – jak widzimy to chociażby na przykładzie biskupa Piotra. Oczyszczenie sytuacji jest konieczne, a prawda i szczerość tylko mogą zbliżyć do wiernych i księży.

Inne osoby, które nie sprawują już władzy, a są związane ze sprawą Paetza też powinny być rozliczone – zwłaszcza abp Kowalczyk, a w Watykanie: kardynał Re i przede wszystkim Angelo Sodano – decydenci związani z lekceważeniem dokładnie w tym samym czasie podpisanych imiennie oskarżeń o homoseksualizm innego hierarchy – McCarricka.

Ksiądz Isakowicz Zaleski zarzucał w swoim czasie, że to właśnie przez abpa Kowalczyka ksiądz Tomasz Węcławski odchodzi z kapłaństwa. Tymczasem profesor Polak w rozmowie ze Zbigniewem Nosowskim stwierdził, że sprawa Paetza nie miała istotnego znaczenia dla jego religijności. Klerycy w Poznaniu powinni stwierdzić – OK, szacun za wiarę! Ale dla niektórych publiczne zgorszenie może wywierać większe znaczenie w ich życiu. Sprawa jest bardzo poważna i nie można jej tak po prostu zostawić. 

Nie chodzi tu o spokój hierarchów – staruszków, lecz o sprawiedliwość i prawdę. Bez niej nie będzie królestwa Jezusowego, a pozostanie zgorszenie, zgorszenie, które bardzo ostro potępia Jezus w ewangelii. Natomiast w przypadku pełniących nadal funkcje w Kościele zgorszenie publiczne jest niedopuszczalne.

Kategorie
Bez kategorii

Sprawa McCarricka i JP2

Słychać głosy, że należy dekanonizować JP2 za mianowanie McCarricka metropolitą waszyngtońskim. Oznaczałoby to, że przyczyną nieuznawania JP2 za świętego byłoby to, że nie był… homofobem. Po prostu nie uległ plotkom o homoseksualizmie, które, niestety, okazały się prawdą. Były kardynał był rzeczywiście aktywnym gejem, który w dodatku wykorzystywał swoich podwładnych.

Oskarżenia o pedofilię to rzecz, która wyszła znacznie później i JP2 nie mógł o niej wiedzieć. I to nie tylko ze względu na klerykalizm – bo również między innymi NYT i WP zawiesiły dziennikarskie śledztwa, bo lubiły tego kardynała.

Kategorie
Bez kategorii

KONSTYTUCJA

Sprawa jest (i była) jasna. Trybunał orzekł po tej samej linii, jak to miało miejsce w 1997 r. Teraz zdanie odrębne dwóch sędziów nie dotyczyło meritum. Taka jest KONSTYTUCJA.

Waga Trybunału Konstytucyjnego została przegapiona przez hierarchów, gdy mieli możliwość nawet na siłę prowadzić mediację, tak, by jego orzeczenia nie były podważane. Teraz jedna strona mówi, to nie jest ważne orzeczenie – aczkolwiek faktem jest, że żaden wcześniejszy skład nie mógłby orzec inaczej.

W przypadku aborcji eugenicznej problem dotyczy zespołu Downa. Chociaż było wiadome, że Trybunał nad tym pracuje, nikt się nie przygotował na wydanie orzeczenia. Nie było dyskusji czy chcemy wyeliminować osoby z zespołem Downa spośród nas; zabrakło też informacji, że życie matki jest priorytetem (co wiąże się z akceptacją aborcji ze względu na wady letalne).

Dialogu nie będzie i być nie może, bo do niego nikt nie jest skłonny. Bo problem jest przedstawiany jako polityczny i wielu katolików tak do niego podchodzi. Inni zapominają, że rolą katolików jest zmieniać świat na bardziej ludzki i myślą, że nie można narzucać innym swego zdania. Uważają, że zbyt wulgarne jest stwierdzenie, że nie powinno się zabijać kogoś, kto ma zespół Downa. A jeszcze inni zapominają, że katolicy mogą jednak zawierać kompromisy, gdyż doskonałego prawa nie uda się wprowadzić na ziemi. A druga strona tak samo wykorzystywana politycznie tak samo jak niektórzy katolicy twierdzi, że katolicy nie mogą narzucać innym swych poglądów (albo w ogóle zajmować jakichkolwiek stanowisk państwowych). Hierarchowie zaś nie wiedzą, co zrobić; chociaż niektórzy widzą, że coś zaniedbali. Może niektórzy z nich byliby skłonni założyć koszulki z napisem KONSTYTUCJA, gdyby nie to, że pamiętają, że ich poprzednicy bodaj największe boje prowadzili o jej preambułę.

Co dalej? Jest kilka rozwiązań – dobrych i złych. Jak się sprawy potoczą – można przewidywać, ale wiemy, że zwycięstwo już się dokonało na krzyżu. Nie wiemy tylko przez jakie trudności trzeba nam jeszcze przejść. Zostawmy więc politycznych graczy. Nie bądźmy pionkami w ich grze. Wspólna modlitwa z tymi, którzy mają inne poglądy, może być pierwszym krokiem do przemiany własnego serca i serc innych. Jeśli ktoś z Was sprzeczał się w realu lub na fejsiku, niech zaproponuje wspólną dziesiątkę o tej samej porze. Być może to pomoże!

Kategorie
Bez kategorii

Billboard ocala przed covidem

Od czasu rekomendacji wielu biskupów diecezjalnych, by w związku z pandemią Komunię św. przyjmować na rękę, nasiliły się głosy, że jest to profanacja. Naturalnie nie tłumaczy się od razu dlaczego biskupi wzywają do profanacji (dopiero w bardziej zaawansowanych wyjaśnieniach można się dowiedzieć, że są to w rzeczywistości masoni, którzy dążą do likwidacji Kościoła).

Na początku pandemii mieliśmy dziennie kilkanaście, później przez długi czas kilkadziesiąt wykrytych zarażeń covid. Można więc przyjąć, że zarażenie się od chorej osoby przyjmującej Najświętszy Sakrament do ust było mało prawdopodobne. Teraz sytuacja się zmieniła. I milczenie Episkopatu mogło prowadzić nie tylko do zgubnych postaw natury dogmatycznej, ale i do konsekwencji związanych z ryzykiem zarażenia.

Nikt nie reagował do tej pory na różne oddolne inicjatywy istniejące w internecie. Jednak włączenie się w to akcji billboardowej sprawiło, że biskupi musieli odpowiedzieć – Komisja Episkopatu Polski ds. liturgii wydała jasno wypowiedziała się w tej sprawie. I właśnie to jest zasługą Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej to, że w ogóle na ten temat ukazał się komunikat. Może w ten sposób Stowarzyszenie przyczyniło się do uchronienia niektórych osób przed covidem.

Kategorie
Bez kategorii

Sprawa bpa Rysia: RODO to nie grzech

Nieprzestrzeganie zasad RODO jest istotną rzeczą w przypadku różnych instytucji. Może się jednak zdarzyć, że ktoś w dobrej wierze złamie unijne zasady. Tak stało się z biskupem Rysiem. To nie grzech i wierni to rozumieją.

Biskup Ryś przeprosił. Stała się rzecz przykra – trudno. Jeśli osoba, której dane zostały ujawnione oczekuje czegoś więcej, powinna to oznajmić. Jeśli są to oczekiwania finansowe, można ogłosić zbiórkę publiczną na ten cel. Na pewno z chęcią wiele osób wsparłoby projekt pod nazwą: wdzięczni za transparentność.