29 marca dowiedzieliśmy się o nowych polskich męczennikach. Biskup Janiak przestał być już w zeszłym roku rządcą diecezji i miał zakaz przebywania na jej terenie. To są dotkliwe sankcje. W przypadku arcybiskupa Głódzia, to on przeszedł na emeryturę ze względu na wiek, natomiast i tak miał domek na rodzinnym Podlasiu, gdzie zwykł przebywać podczas urlopu. Chyba jedyną dotkliwą sankcją w jego przypadku będzie to, że już nigdy nie będzie miał okazji być na urodzinach Lecha Wałęsy.
W obu przypadkach hierarchowie muszą wpłacić na fundację św. Józefa symboliczne kwoty – podobnie jak to było w przypadku kard. Gulbinowicza (który chyba nie zdążył wpłacić należności). Nawiasem mówiąc, to ciekawe, czy na przykład abp Głódź będzie zwlekał z tym kilkanaście lat – ma przecież w tym doświadczenie. I w dodatku może przy tym mówić: “i co mi zrobicie”?
Rzeczywiście, Stolica Apostolska niewiele może zrobić. Kary są bardziej symboliczne. Za cierpienie, któremu być może można było zapobiec, ogromne zgorszenie trudno wymierzyć odpowiednią karę. Ale to i tak dobrze, że wierni (i hierarchowie) wiedzą, że biskupi nie są bezkarni.
