Kongregacja Nauki Wiary w reakcji na postulaty niemieckiej drogi synodalnej wydała notę zakazującą błogosławienia związków homoseksualnych; nastąpiło to przed rozpoczęciem roku rodziny.
Ojciec święty Franciszek podkreślał, że zależy mu szczególnie na rodzinie. Dlatego niedługo po swym wyborze na papieża zapowiedział zwołanie synodu na temat rodziny. Przed obradami dużo mówiło się, że wówczas trzeba będzie się też zająć kwestiami homoseksualistów. Wbrew logice, był duży na to nacisk. Na szczęście temat został skompromitowany dzięki polskiemu księdzu – Krzysztofowi Charamsie. Coming out tego wcześniej nieznanego, a dziś zupełnie zapomnianego duchownego w przeddzień rozpoczęcia obrad wywołał taki niesmak, że synod nie podjął tematu.
Po dwóch latach znowu zjechali do Rzymu ojcowie synodalni i ponownie próbowano podnosić kwestie homoseksualistów. Wówczas zdecydowana reakcja biskupów z Afryki spowodowała, że temat nie został podjęty.
Może w pamięci miała Kongregacja Nauki Wiary poprzednie przeboje związane z problematyką rodziny i dlatego przed rozpoczynającym się rokiem rodziny wydała notę. To dość oczywiste przypomnienie, że błogosławi się tylko to, co jest zgodne z wolą Bożą (według Biblii związki homoseksualne nie są z nią zgodne), więc nie może być mowy o błogosławieństwie na wzór małżeństwa np. dwóch geji. W reakcji na notę np. episkopat Kenii podziękował Kongregacji za nią.
Oczywiście niektórzy oświeceni Europejczycy będą wskazywać na to, że można inaczej interpretować Biblię. Nigeryjczycy mogą wówczas odpowiedzieć: tak, można – tylko po co?

W odpowiedzi na “Rodzina i geje”
Po co?
By nie zostać w tyle.
W latach dwudziestych XXIw akceptacja dla związków gejowskich nie jest już egzotyką, a w wielu państwach jest lub niedługo będzie normą.
Może się nie podobać – zgoda. Tylko nie można kłócić się z coraz powszechniej akceptowanymi faktami. Kiedy nie można czegoś zmienić, to po prostu trzeba nauczyć się z tym żyć.
Pozdrawiam.