Kategorie
Bez kategorii

Winni śmierci (fizycznej i duchowej)

W filmie braci Sekielskich jest scena, gdy dziennikarze czekają na kontynuację rozmowy z ks. Franciszkiem Cybulą. Gdy dowiadują się o chorobie, jest dla nich oczywiste: to blef, bo rozmowa jest niewygodna. Jednak dalsze czekanie się opłaca – możemy obejrzeć na filmie scenę wynoszenia zwłok ks. Cybuli.

Śmierć ks. Dymera nastąpiła tuż po odwołaniu go z funkcji dyrektora – również po głośnych medialnych wystąpieniach na ten temat.

Można spodziewać się, że do śmierci przyczyniły się kwestie medialne. Ale naprawdę odpowiedzialni są ci, którzy doprowadzili do tego, że media zajęły się tą sprawą – arcybiskupi chroniący i niekarzący przestępców. Ale to nie wszystko.

Teologia katolicka wbrew pozorom nie uznaje życia ludzkiego za wartość najwyższą; zawsze wyżej jest zbawienie. Dlatego męczennicy oddawali życie za zbawienie swoje i innych. Dlatego też najcięższe przestępstwa kleru ocenia Kongregacja Nauki Wiary. Nie ze względu na to, że jest kontynuatorem świętej inkwizycji, ale dlatego, że przestępstwa pedofilii uznano za godzące w wiarę nie tylko ofiar, ale i całego Kościoła.

Wydaje się, że nawet zaniedbania arcybiskupów mogą prowadzić do zgorszenia, a więc sytuacji zagrażającej zbawieniu. Zatem jest pytanie czy hierarchowie zdają sobie z tego sprawę, a raczej, co nimi kierowało, gdy tak lekceważąco podchodzili do swoich obowiązków. Na pewno musi być jakaś przyczyna takiego, a nie innego postępowania. I ona powinna być przedstawiona. Nie ze względu na ciekawość wiernych. Ale by nikt z chrześcijan nie chciał iść taką drogą.

Kategorie
Bez kategorii

Posługa lektoratu i akolitatu przeznaczona również dla kobiet

Audycja “Istota rzeczy” jest emitowana w radiu Anioł Beskidów w środy o 7.30 i 18.30. Ponieważ są to rzeczy dostępne lokalnie, dzielę się z nimi online:

Kategorie
Bez kategorii

Zgorszenie publiczne

Profesor Polak w rozmowie ze Zbigniewem Nosowskim podzielił się informacją, że abp Gądecki na zamkniętym spotkaniu potwierdził prawdziwość zarzutów stawianych abpowi Paetzowi. Wiemy, że hierarcha zmarł, gdy na mocy motu proprio Vos estis lux mundi toczyło się dochodzenie przeciw niemu.

Historia jest bulwersująca, a brak jawności powoduje, że wiele osób uważa, że hierarcha poznański oskarżony był o pedofilię, gdy tymczasem miał skłonności homoseksualne. Konieczne jest wyjaśnienie wszystkiego do końca – zwłaszcza że uwikłany w nią abp Marek rządzi jedną z najważniejszych archidiecezji i pełni ważną funkcję w episkopacie.

Skoro mamy do czynienia z prawdziwością zarzutów, które znał wówczas abp Marek, sugeruje to, że brał udział w łamaniu sumień księży archidiecezji poznańskiej. Sprawowanie władzy biskupiej przez osobę tak obciążoną jest publicznym zgorszeniem. Trzeba to jasno powiedzieć i wymagać wyjaśnienia. Ewentualne przyznanie się do winy może tylko pomóc w pełnieniu posługi – jak widzimy to chociażby na przykładzie biskupa Piotra. Oczyszczenie sytuacji jest konieczne, a prawda i szczerość tylko mogą zbliżyć do wiernych i księży.

Inne osoby, które nie sprawują już władzy, a są związane ze sprawą Paetza też powinny być rozliczone – zwłaszcza abp Kowalczyk, a w Watykanie: kardynał Re i przede wszystkim Angelo Sodano – decydenci związani z lekceważeniem dokładnie w tym samym czasie podpisanych imiennie oskarżeń o homoseksualizm innego hierarchy – McCarricka.

Ksiądz Isakowicz Zaleski zarzucał w swoim czasie, że to właśnie przez abpa Kowalczyka ksiądz Tomasz Węcławski odchodzi z kapłaństwa. Tymczasem profesor Polak w rozmowie ze Zbigniewem Nosowskim stwierdził, że sprawa Paetza nie miała istotnego znaczenia dla jego religijności. Klerycy w Poznaniu powinni stwierdzić – OK, szacun za wiarę! Ale dla niektórych publiczne zgorszenie może wywierać większe znaczenie w ich życiu. Sprawa jest bardzo poważna i nie można jej tak po prostu zostawić. 

Nie chodzi tu o spokój hierarchów – staruszków, lecz o sprawiedliwość i prawdę. Bez niej nie będzie królestwa Jezusowego, a pozostanie zgorszenie, zgorszenie, które bardzo ostro potępia Jezus w ewangelii. Natomiast w przypadku pełniących nadal funkcje w Kościele zgorszenie publiczne jest niedopuszczalne.

Kategorie
Bez kategorii

Sprawa McCarricka i JP2

Słychać głosy, że należy dekanonizować JP2 za mianowanie McCarricka metropolitą waszyngtońskim. Oznaczałoby to, że przyczyną nieuznawania JP2 za świętego byłoby to, że nie był… homofobem. Po prostu nie uległ plotkom o homoseksualizmie, które, niestety, okazały się prawdą. Były kardynał był rzeczywiście aktywnym gejem, który w dodatku wykorzystywał swoich podwładnych.

Oskarżenia o pedofilię to rzecz, która wyszła znacznie później i JP2 nie mógł o niej wiedzieć. I to nie tylko ze względu na klerykalizm – bo również między innymi NYT i WP zawiesiły dziennikarskie śledztwa, bo lubiły tego kardynała.

Kategorie
Bez kategorii

KONSTYTUCJA

Sprawa jest (i była) jasna. Trybunał orzekł po tej samej linii, jak to miało miejsce w 1997 r. Teraz zdanie odrębne dwóch sędziów nie dotyczyło meritum. Taka jest KONSTYTUCJA.

Waga Trybunału Konstytucyjnego została przegapiona przez hierarchów, gdy mieli możliwość nawet na siłę prowadzić mediację, tak, by jego orzeczenia nie były podważane. Teraz jedna strona mówi, to nie jest ważne orzeczenie – aczkolwiek faktem jest, że żaden wcześniejszy skład nie mógłby orzec inaczej.

W przypadku aborcji eugenicznej problem dotyczy zespołu Downa. Chociaż było wiadome, że Trybunał nad tym pracuje, nikt się nie przygotował na wydanie orzeczenia. Nie było dyskusji czy chcemy wyeliminować osoby z zespołem Downa spośród nas; zabrakło też informacji, że życie matki jest priorytetem (co wiąże się z akceptacją aborcji ze względu na wady letalne).

Dialogu nie będzie i być nie może, bo do niego nikt nie jest skłonny. Bo problem jest przedstawiany jako polityczny i wielu katolików tak do niego podchodzi. Inni zapominają, że rolą katolików jest zmieniać świat na bardziej ludzki i myślą, że nie można narzucać innym swego zdania. Uważają, że zbyt wulgarne jest stwierdzenie, że nie powinno się zabijać kogoś, kto ma zespół Downa. A jeszcze inni zapominają, że katolicy mogą jednak zawierać kompromisy, gdyż doskonałego prawa nie uda się wprowadzić na ziemi. A druga strona tak samo wykorzystywana politycznie tak samo jak niektórzy katolicy twierdzi, że katolicy nie mogą narzucać innym swych poglądów (albo w ogóle zajmować jakichkolwiek stanowisk państwowych). Hierarchowie zaś nie wiedzą, co zrobić; chociaż niektórzy widzą, że coś zaniedbali. Może niektórzy z nich byliby skłonni założyć koszulki z napisem KONSTYTUCJA, gdyby nie to, że pamiętają, że ich poprzednicy bodaj największe boje prowadzili o jej preambułę.

Co dalej? Jest kilka rozwiązań – dobrych i złych. Jak się sprawy potoczą – można przewidywać, ale wiemy, że zwycięstwo już się dokonało na krzyżu. Nie wiemy tylko przez jakie trudności trzeba nam jeszcze przejść. Zostawmy więc politycznych graczy. Nie bądźmy pionkami w ich grze. Wspólna modlitwa z tymi, którzy mają inne poglądy, może być pierwszym krokiem do przemiany własnego serca i serc innych. Jeśli ktoś z Was sprzeczał się w realu lub na fejsiku, niech zaproponuje wspólną dziesiątkę o tej samej porze. Być może to pomoże!

Kategorie
Bez kategorii

Billboard ocala przed covidem

Od czasu rekomendacji wielu biskupów diecezjalnych, by w związku z pandemią Komunię św. przyjmować na rękę, nasiliły się głosy, że jest to profanacja. Naturalnie nie tłumaczy się od razu dlaczego biskupi wzywają do profanacji (dopiero w bardziej zaawansowanych wyjaśnieniach można się dowiedzieć, że są to w rzeczywistości masoni, którzy dążą do likwidacji Kościoła).

Na początku pandemii mieliśmy dziennie kilkanaście, później przez długi czas kilkadziesiąt wykrytych zarażeń covid. Można więc przyjąć, że zarażenie się od chorej osoby przyjmującej Najświętszy Sakrament do ust było mało prawdopodobne. Teraz sytuacja się zmieniła. I milczenie Episkopatu mogło prowadzić nie tylko do zgubnych postaw natury dogmatycznej, ale i do konsekwencji związanych z ryzykiem zarażenia.

Nikt nie reagował do tej pory na różne oddolne inicjatywy istniejące w internecie. Jednak włączenie się w to akcji billboardowej sprawiło, że biskupi musieli odpowiedzieć – Komisja Episkopatu Polski ds. liturgii wydała jasno wypowiedziała się w tej sprawie. I właśnie to jest zasługą Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej to, że w ogóle na ten temat ukazał się komunikat. Może w ten sposób Stowarzyszenie przyczyniło się do uchronienia niektórych osób przed covidem.

Kategorie
Bez kategorii

Sprawa bpa Rysia: RODO to nie grzech

Nieprzestrzeganie zasad RODO jest istotną rzeczą w przypadku różnych instytucji. Może się jednak zdarzyć, że ktoś w dobrej wierze złamie unijne zasady. Tak stało się z biskupem Rysiem. To nie grzech i wierni to rozumieją.

Biskup Ryś przeprosił. Stała się rzecz przykra – trudno. Jeśli osoba, której dane zostały ujawnione oczekuje czegoś więcej, powinna to oznajmić. Jeśli są to oczekiwania finansowe, można ogłosić zbiórkę publiczną na ten cel. Na pewno z chęcią wiele osób wsparłoby projekt pod nazwą: wdzięczni za transparentność.

Kategorie
Bez kategorii

Donosu nie będzie…

Pamiętamy (samo)obronę biskupa Janiaka, która zbulwersowała, zadziwiła lub zgorszyła katolików. Najpierw nieudaną próbę wymuszenia poparcia od księży diecezji kaliskiej. Później bezprecedensowy list do pozostałych hierarchów, który tylko zwiększył niesmak opisów “Więzi”. Szczęśliwie mamy to już za sobą. Bo teraz w związku z sytuacją nagłośnioną przez księdza Isakowicza, sam były biskup tarnowski poprosił metropolitę krakowskiego o przekazanie sprawy do Kongregacji ds. biskupów.

To dobra decyzja arcybiskupa. Pozwala zapomnieć o co najmniej dziwnym grożeniu pozwem księdzu Isakowiczowi i pokazuje, że w zasadzie nie ma innej drogi. Bo jeśli nie zrobiłby tego sam arcybiskup, to z pewnością ktoś inny zgłosiłby, iż zachodzi podejrzenie, że w 2002 roku miała miejsce niestaranność w pełnieniu obowiązków biskupich. Być może podczas trwającego zebrania KEP doradzono ten sposób rozwiązania sytuacji.

Cieszy mnie decyzja arcybiskupa, bo ona może być wskazówką dla innych, jak postępować. Jest sensowną alternatywą wobec kompromitacji, którą wcześniej wybrał bp Janiak.

Czy będzie to wzór dla innych? Już wkrótce zobaczymy wybór biskupa łowickiego. Kogo będzie naśladował? Może obecny na zebraniu  Prymas albo abp pióropusz podpowie biskupowi co zrobić, by Łowicz kojarzył się nadal tylko z kolorowymi strojami ludowymi, a nie z dywanem czy raczej z zamiataniem pod dywan.

W pewnej gazecie we wstępniakach ksiądz redaktor naczelny bronił najpierw biskupa Janiaka, później pisał o donosach na abpa Głódzia. Tym razem “donosu” w tej jednej sprawie nie będzie. Na szczęście ośmieszania się hierarchów i ich “obrońców” też nie.

Kategorie
Bez kategorii

Komunia przyjęta do ust świętokradztwem?

Komunia Święta to zjednoczenie się z Chrystusem, który z miłości oddaje się za cały świat, uniża się, przyjmuje postać sługi. Przyjmujący chleb, który jest ciałem Chrystusa, sami stają się ciałem Chrystusa.

Sposób przyjęcia Komunii świętej (na rękę, do ust, klęcząc, procesyjnie) regulują przepisy kościelne. Każdy wierny powinien się do nich dostosować i wybrać taki sposób, który najbardziej odpowiada jego duchowości, który będzie najbardziej duchowo owocny.

Sposób przyjęcia Najświętszego sakramentu może być niegodny, ujmującym czci Eucharystii. Jest możliwość, że sam sposób przyjmowania Komunii świętej będzie wskazywał na coś innego, niż to, na co wskazuje konsekrowany chleb, czyli sam sposób przyjęcia nie będzie związany z chęcią naśladowania Chrystusa w oddaniu się w miłości Ojcu i braciom. Tak będzie, jeśli np. zamiast naśladować Chrystusa w jego pokorze, ze względu na własne odczucia będzie się narzucać innym sposób przyjmowania Ciała Pańskiego, który akurat dla nich może nie łączyć się z większym ubogacaniem duchowym. Natomiast w czasie pandemii narzucanie innym przyjmowania Komunii do ust może być jeszcze większym wykroczeniem przeciw miłości bliźniemu.

Wydaje się w związku z pandemią konieczne, by księża, a zwłaszcza biskupi, podkreślali, że ci, którzy twierdzą, że przyjmowanie Komunii na rękę jest świętokradztwem, nie tylko są w błędzie, ale też wykraczają przeciwko przykazaniu miłości bliźniego i dlatego przy takim nastawieniu serca świętokradztwem może być przyjmowanie Komunii do ust, gdy wnętrze nie jest nastawione na pokorę i naśladowanie Chrystusa w oddaniu innym.

Kategorie
Bez kategorii

Naśladowcy biskupa Janiaka

Zaczęło się od listu biskupa Janiaka. Pierwszy raz obserwowaliśmy napięcia wśród polskich hierarchów. Odpowiedź ze strony episkopatu na list biskupa Janiaka wydała się dla wielu niewystarczająca, ale takie są uwarunkowania związane z władzą kościelną – komunikat Sekretarza Episkopatu musiał wystarczyć (arcybiskup Gądecki jako przewodniczący nie mógł się wypowiedzieć jest zaangażowany bezpośrednio w proces wyjaśniania).

Teraz mamy kolejną niespotykaną sytuację. Kuria grozi procesem cywilnym księdzu Isakowiczowi-Zaleskiemu. Zarzut dotyczy zniesławienia.

Od strony proceduralnej ksiądz Isakowicz-Zaleski podlega metropolicie krakowskiemu. Dlaczego arcybiskup Jędraszewski nie został poproszony, by pełnił rolę rozjemcy? A może był o to poproszony, ale odmówił. Jest też i taka możliwość. Dlaczego – to tłumaczy list biskupa Janiaka. Dziś żaden z hierarchów nie chce bezwarunkowo poprzeć innego. Bo jeśli poważne zarzuty postawione przez niepokornego księdza z archidiecezji krakowskiej będą miały uzasadnienie, to pojawi się przynajmniej jeden kolejny biskup (obecnie arcybiskup), który mógłby podlegać procedurze wyznaczonej w zeszłym roku przez motu proprio papieża Franciszka Vos estis lux mundi.

Trudno mówić o braterstwie między samymi biskupami i między podlegającymi im księżmi, gdy widać bardziej chęć chronienia własnego imienia – nawet na drodze prawnej (bo przecież rozmowa nawet gdy ktoś nie podlega jurysdykcji danego biskupa powinna być zawsze przed groźbami sądowymi). Wszystko to świadczy o potrzebie uzdrowienia sytuacji. Właśnie o to upomina się ksiądz Isakowicz-Zaleski. Jest przekonany, że to konieczność i że trzeba w kościele zewnętrznych sił, by tego dokonać. Dlatego wystąpił w drugim filmie braci Sekielskich i dlatego poproszono go, by wypowiedział się w trzecim ich filmie. Mówi o roli mediów, komisji państwowej, uważa, że powinna zaangażować się Stolica Apostolska. I niestety, ksiądz Tadeusz może mieć rację.