Kategorie
Bez kategorii

Donosu nie będzie…

Pamiętamy (samo)obronę biskupa Janiaka, która zbulwersowała, zadziwiła lub zgorszyła katolików. Najpierw nieudaną próbę wymuszenia poparcia od księży diecezji kaliskiej. Później bezprecedensowy list do pozostałych hierarchów, który tylko zwiększył niesmak opisów “Więzi”. Szczęśliwie mamy to już za sobą. Bo teraz w związku z sytuacją nagłośnioną przez księdza Isakowicza, sam były biskup tarnowski poprosił metropolitę krakowskiego o przekazanie sprawy do Kongregacji ds. biskupów.

To dobra decyzja arcybiskupa. Pozwala zapomnieć o co najmniej dziwnym grożeniu pozwem księdzu Isakowiczowi i pokazuje, że w zasadzie nie ma innej drogi. Bo jeśli nie zrobiłby tego sam arcybiskup, to z pewnością ktoś inny zgłosiłby, iż zachodzi podejrzenie, że w 2002 roku miała miejsce niestaranność w pełnieniu obowiązków biskupich. Być może podczas trwającego zebrania KEP doradzono ten sposób rozwiązania sytuacji.

Cieszy mnie decyzja arcybiskupa, bo ona może być wskazówką dla innych, jak postępować. Jest sensowną alternatywą wobec kompromitacji, którą wcześniej wybrał bp Janiak.

Czy będzie to wzór dla innych? Już wkrótce zobaczymy wybór biskupa łowickiego. Kogo będzie naśladował? Może obecny na zebraniu  Prymas albo abp pióropusz podpowie biskupowi co zrobić, by Łowicz kojarzył się nadal tylko z kolorowymi strojami ludowymi, a nie z dywanem czy raczej z zamiataniem pod dywan.

W pewnej gazecie we wstępniakach ksiądz redaktor naczelny bronił najpierw biskupa Janiaka, później pisał o donosach na abpa Głódzia. Tym razem “donosu” w tej jednej sprawie nie będzie. Na szczęście ośmieszania się hierarchów i ich “obrońców” też nie.

Kategorie
Bez kategorii

Komunia przyjęta do ust świętokradztwem?

Komunia Święta to zjednoczenie się z Chrystusem, który z miłości oddaje się za cały świat, uniża się, przyjmuje postać sługi. Przyjmujący chleb, który jest ciałem Chrystusa, sami stają się ciałem Chrystusa.

Sposób przyjęcia Komunii świętej (na rękę, do ust, klęcząc, procesyjnie) regulują przepisy kościelne. Każdy wierny powinien się do nich dostosować i wybrać taki sposób, który najbardziej odpowiada jego duchowości, który będzie najbardziej duchowo owocny.

Sposób przyjęcia Najświętszego sakramentu może być niegodny, ujmującym czci Eucharystii. Jest możliwość, że sam sposób przyjmowania Komunii świętej będzie wskazywał na coś innego, niż to, na co wskazuje konsekrowany chleb, czyli sam sposób przyjęcia nie będzie związany z chęcią naśladowania Chrystusa w oddaniu się w miłości Ojcu i braciom. Tak będzie, jeśli np. zamiast naśladować Chrystusa w jego pokorze, ze względu na własne odczucia będzie się narzucać innym sposób przyjmowania Ciała Pańskiego, który akurat dla nich może nie łączyć się z większym ubogacaniem duchowym. Natomiast w czasie pandemii narzucanie innym przyjmowania Komunii do ust może być jeszcze większym wykroczeniem przeciw miłości bliźniemu.

Wydaje się w związku z pandemią konieczne, by księża, a zwłaszcza biskupi, podkreślali, że ci, którzy twierdzą, że przyjmowanie Komunii na rękę jest świętokradztwem, nie tylko są w błędzie, ale też wykraczają przeciwko przykazaniu miłości bliźniego i dlatego przy takim nastawieniu serca świętokradztwem może być przyjmowanie Komunii do ust, gdy wnętrze nie jest nastawione na pokorę i naśladowanie Chrystusa w oddaniu innym.

Kategorie
Bez kategorii

Naśladowcy biskupa Janiaka

Zaczęło się od listu biskupa Janiaka. Pierwszy raz obserwowaliśmy napięcia wśród polskich hierarchów. Odpowiedź ze strony episkopatu na list biskupa Janiaka wydała się dla wielu niewystarczająca, ale takie są uwarunkowania związane z władzą kościelną – komunikat Sekretarza Episkopatu musiał wystarczyć (arcybiskup Gądecki jako przewodniczący nie mógł się wypowiedzieć jest zaangażowany bezpośrednio w proces wyjaśniania).

Teraz mamy kolejną niespotykaną sytuację. Kuria grozi procesem cywilnym księdzu Isakowiczowi-Zaleskiemu. Zarzut dotyczy zniesławienia.

Od strony proceduralnej ksiądz Isakowicz-Zaleski podlega metropolicie krakowskiemu. Dlaczego arcybiskup Jędraszewski nie został poproszony, by pełnił rolę rozjemcy? A może był o to poproszony, ale odmówił. Jest też i taka możliwość. Dlaczego – to tłumaczy list biskupa Janiaka. Dziś żaden z hierarchów nie chce bezwarunkowo poprzeć innego. Bo jeśli poważne zarzuty postawione przez niepokornego księdza z archidiecezji krakowskiej będą miały uzasadnienie, to pojawi się przynajmniej jeden kolejny biskup (obecnie arcybiskup), który mógłby podlegać procedurze wyznaczonej w zeszłym roku przez motu proprio papieża Franciszka Vos estis lux mundi.

Trudno mówić o braterstwie między samymi biskupami i między podlegającymi im księżmi, gdy widać bardziej chęć chronienia własnego imienia – nawet na drodze prawnej (bo przecież rozmowa nawet gdy ktoś nie podlega jurysdykcji danego biskupa powinna być zawsze przed groźbami sądowymi). Wszystko to świadczy o potrzebie uzdrowienia sytuacji. Właśnie o to upomina się ksiądz Isakowicz-Zaleski. Jest przekonany, że to konieczność i że trzeba w kościele zewnętrznych sił, by tego dokonać. Dlatego wystąpił w drugim filmie braci Sekielskich i dlatego poproszono go, by wypowiedział się w trzecim ich filmie. Mówi o roli mediów, komisji państwowej, uważa, że powinna zaangażować się Stolica Apostolska. I niestety, ksiądz Tadeusz może mieć rację.

Kategorie
Bez kategorii

Czy będą jeszcze jedne przeprosiny w imieniu biskupów?

Nie tak dawno biskup Mielewski przeprosił za milczenie swoje i innych hierarchów w sprawie biskupa Janiaka. Biskup pomocniczy diecezji płockiej wyjaśnił przyczyny milczenia. Są to rzeczy znane dla każdego, kto orientuje się w sprawach kościelnych i zarazem zupełnie niezrozumiałe dla ogółu wiernych.

Od tego czasu miały miejsce dwa wydarzenia, które dla wielu katolików są oburzające. Są to ewentualna ingerencja episkopatu mająca na celu odrzucenie kandydatury księdza Isakowicza-Zaleskiego do komisji sejmowej ds. pedofilii oraz ślub Jacka Kurskiego.

Biskup Mielewski wspominał, że wybiera się na urlop. Ale może pod nieobecność hierarchy, który zna opinie wiernych wyrażane w wielu miejscach, ktoś jeszcze mógłby dostrzec, że dla dobra wszystkich warto potwierdzić, że nie ma sojuszu hierarchów z PiS, a kandydatura niepokornego księdza została odrzucona tylko z przyczyn niezależnych od Kościoła. Warto też wyjaśnić czy pan Kurski i jego żona był traktowany jak wszyscy inni katolicy i ewentualnie przeprosić, jeśli doszło do niefortunnych sytuacji związanych z jego ślubem.

Kategorie
Bez kategorii

Watykańskie wskazówki – kolejny drażliwy temat w polskim Kościele

Papież Franciszek wypowiadał oczywiste rzeczy, które dla niektórych brzmiały gorsząco. To, że boli go serce, gdy słyszy o księdzu w nowym aucie za 20 tys. euro. Albo stanowcze słowa: „Za Mszę św. się nie płaci! Msza św. jest ofiarą Chrystusa darmo daną. Odkupienie jest darmo dane. Jeśli chcesz złożyć ofiarę – uczyń to, ale za Mszę św. się nie płaci.” To może bulwersować tych, którzy uważają, że przecież nie można inaczej utrzymać księdza. Ale w rzeczywistości gorszące jest pobieranie opłat – ofiar za sakramenty. Jeśli ktokolwiek miałby powód do podejrzeń, że jest to transakcja, w której kupuje się mniej lub bardziej magiczne działanie księdza, to lepiej zrezygnować z takiego rodzaju finansowania potrzeb duchownych.

Doświadczenia wielu krajów wskazują, że można utrzymać parafię bez dotacji państwowych. Konieczna jest przy tym transparentność i zaangażowanie rad parafialnych. 

Jeden z księży, teraz biskup diecezjalny, opowiadał kilka lat temu, że podoba mu się finansowanie parafii we Francji, chwalił też Koreę Południową – kraj ten nie tylko zrezygnował z przysługujących mu dotacji, ale sam wspiera misje w innych krajach. Wiem więc, że jest w Polsce diecezja, która ma biskupa otwartego na zmiany w kierunku odrzucenia braku przejrzystości i złych praktyk sugerujących transakcje za magiczne działanie. Ale pozostaje jeszcze przekonanie do tego księży i wiernych świeckich. I z tego, co widzę obawiam się, że bez jeszcze większej inspiracji Stolicy Apostolskiej na razie niewiele się pod tym względem zmieni.

Kategorie
Bez kategorii

Kac, który uchronił przed większym kacem

Biskup Milewski w rozmowie RMF z Robertem Mazurkiem przeprosił za milczenie polskich biskupów w związku z zachowaniem biskupa Janiaka. Była to odpowiedź na głosy, które wskazywały, że na ten temat episkopat powinien zająć jasne stanowisko. Mazurek powracał do tematu wiele razy, choć biskup powiedział, że sam nie czuł się na tyle ważny, by zajmować głos w tej sprawie wcześniej, przed innymi.

Dzień wcześniej, 25 czerwca, arcybiskup Ryś został administratorem diecezji kaliskiej. Wszystko wskazuje na to, że to szczęście w nieszczęściu. Nieszczęściem było to, że na początku tygodnia biskup Janiak znalazł się w szpitalu z powodu nadużycia alkoholu. Ale chyba właśnie ta sytuacja pozwoliła na szybką decyzję Ojca świętego, by ustanowić administratora diecezji.

W ten sam czwartek arcybiskup Gądecki wydał oświadczenie, że nie będzie wypowiadał się w sprawie biskupa Janiaka. Każdy, kto zna procedury, wie, że jest to sprawa oczywista – bo właśnie metropolita poznański został wyznaczony do przeprowadzenia wstępnego dochodzenia. Dlatego to nie on został wyznaczony na administratora diecezji. Z tego powodu pozbawione sensu było też oczekiwanie, że wypowie się w tej sprawie Przewodniczący Episkopatu – przecież mogłoby to być nawet przyczyną do podważania późniejszego wyroku. Natomiast wcześniej w sprawie listu biskupa Janiaka wypowiedział się Sekretarz KEP – biskup Miziński. Ograniczył się do kwestii proceduralnych, ale to leżało w zakresie jego kompetencji.

Zaangażowani wierni rzeczywiście oczekiwali na jakiś głos komentarza, zwłaszcza że po samym filmie braci Sekielskich biskup Janiak mógł dalej być w diecezji – bo kwestia zaniedbania obowiązków wymagała zbadania. Nie była wtedy jeszcze znana opisana przez pana Nosowskiego sprawa lobbowania kleryka o skłonnościach homoseksualnych. Ale gdy “Więź” opisała sytuację, nadal prawdopodobne mogło być czekanie na wyniki dochodzenia Kongregacji ds. biskupów. Nikogo nie skazuje się przecież bez potwierdzenia zarzutów, a to dość żmudna praca. I chyba dlatego teraz można odetchnąć z ulgą, dzięki temu, że biskup Janiak nie ma takiej głowy do alkoholu, jaką miał ten arcybiskup, który z prezydentem Kwaśniewskim latał.

Niespełna w pierwszą rocznicę “Vos estis lux mundi” rozpoczęła się w Polsce procedura wykorzystująca przepisy papieskiego dokumentu. Jednak brakuje nam jeszcze czegoś, co pomogłoby nie dopuścić do sytuacji zgorszenia zachowaniem danego biskupa, zgorszenia swoistą bezradnością. Przyznał to w wywiadzie w RMF biskup Milewski. Mówił, że trzeba powołać komisję, by nie było takich sytuacji jak z biskupem Janiakiem i arcybiskupem od Actimelka, który już ze względów zdrowotnych nie nadużywa alkoholu, ale obecnie jest oskarżany o mobbing (choć sytuacja nie jest tu jednoznaczna). Warto przypomnieć jeszcze inną trudność z jaką mierzył się nie kto inny, jak sam abp Gądecki – gdy abp Paetz oświadczył, że weźmie udział w koncelebrze z papieżem Franciszkiem. Tę niestosowność rozwiązał dopiero poprzedni nuncjusz, abp Migliore, stwierdzając, że nie wyobraża sobie tego Stolica Apostolska.

Gdy jakiś biskup zachowa się niestosownie, żadne rozwiązanie nie jest proste i nie da się szybko podjąć decyzji, ale dobrze, że niektórzy hierarchowie widzą potrzebę poszukiwania drogi, by nie dochodziło do jeszcze większego zgorszenia. Na pewno przede wszystkim potrzeba księży działających zgodnie z Ewangelią i prawym sumieniem – takich jak były rektor seminarium kaliskiego – Piotr Górski – pochwalony w RMF przez bpa Milewskiego za swą bezkompromisowość. Gdyby nie ten młody, uczciwy ksiądz, jest bardzo prawdopodobne, że duchowni diecezji nie mieliby odwagi przeciwstawić się naciskom, by podpisać list poparcia dla biskupa Janiaka po emisji filmu braci Sekielskich. To właśnie świadomość tego, jak został niedawno potraktowany dbający o dobro kleryków były rektor seminarium, pozwoliła przeciwstawić się i nie złożyć podpisu. Gdyby nie ten świadek prawdy być może bp Janiak nie znalazłby się z kacem w szpitalu, ale gdy prawda i tak by wyszła na jaw, sygnatariusze przygotowanego listu poparcia długo leczyliby moralnego kaca.

Radością dla wielu dobrych księży i dla wielu wiernych przejętych skandalem, byłaby wiadomość, że ksiądz Piotr nie jest już tylko administratorem małej parafii. Może będzie to jedna z pierwszych decyzji abpa Rysia. Jeśli będziemy mieli w pamięci, że to właśnie abp Gądecki zasugerował księdzu Górskiemu skargę na bpa Janiaka, będzie to zarazem pierwszy owoc działań abpa Gądeckiego – choć po dwóch latach, ale triumf sprawiedliwości.